Unknown Lands

Jeden z moich ulubionych komiksów! Unknown Lands to historia grupki niezwykłych ludzi próbujących ocalić świat. Zacznę od początku. W samym prologu czytamy o tym jak technologia i nauka była wspaniała bez magii; lecz pewnego dnia magia się pojawiła i wywołała chaos wśród ludzi.  Na ziemie przybyli bogowie a wraz z bogami – demony. Ludzie od zawsze przypuszczali, że magia to tylko bajka, którą opowiada się dzieciom na dobranoc; jednak magia była prawdziwa i ludzie nie umieli się z tym pogodzić. Żeby przeżyć ludzie musieli nauczyć się żyć z nowymi przybyszami i współpracować. Od pojawienia się magii minęło około 200lat. Ludzie nauczyli się żyć z nowymi przybyszami, ale niektóre rasy postanowiły pozostać tajemnicze, nie angażować się w życie innych istot. Były niezrozumiałe. Nazwano je Unknown – Nieznani. Rasa owa była podobna z wyglądu do ludzi, ale różnili się w dużym stopniu. Posiadali specjalne moce, określano ich people with benefits, czyli ludźmi z korzyściami. Korzyścią było to, że każdy mógł posiąść moce Unknown, wystarczyło tylko zjeść serce tej istoty. Żeby się chronić Unknown postanowili wziąć najsilniejszych ze swoich ludzi i nazwali ich Championami, mieli oni za zadanie zwabiać łowców i zabijać ich dla dobra przetrwania ich gatunku. Ludzi próbujących mimo to odnaleźć nazwano by głupcami i tak właśnie główny bohater siebie nazywa. Vard wraz z przyjaciółmi ruszył na poszukiwanie Championów.  Warto teraz wspomnieć chwilkę o głównym bohaterze Vardzie. Nie jest on brzydki ale też nie jest przystojny, jedno oko ma inne od drugiego i przez jego twarz przechodzi wiele blizn, jakby po ciosie niedźwiedzich pazurów. Z tego co wiemy już Vard miał siostrę, która powiedziała mu, że wywodzili się z dobrej, kupieckiej rodziny. Jednak rodzeństwo wylądowało na ulicy. Vardem zaopiekował się pewien… coś w stylu pirata, bym nazwała, a dokładniej kapitan owej bandy ludzi, którzy nauczyli go sztuki zbrodni i przestępstwa. Dzięki temu Vard nauczył się doceniać wartość przyjaźni. W poszukiwaniu Championów pomaga mu 26ścio letnia  Marya, rasy Skogrsa i 33letni Kai – człowiek. Na swej drodze napotykają dwóch Unknown – kobietę Inarę i mężczyznę Mischief. Z tego co wywnioskowałam z dotychczasowych 4 rozdziałów i opisów postaci i świata, bohaterowie są homo i hetero oraz bi seksualni. Może to się okazać ciekawym wątkiem choć możliwe, że nie. W jednym z rozdziałów Inara budzi się naga przy kobiecie, albo kobietach, nie byli dokładnie pokazani. Co ja uznałam za zabawne, ma podobną fryzurkę co moja Separhin (Kroniki Laosu).  Autorka ma talent, historia wciąga swoją dynamiką, choć na początku możecie nie zrozumieć o co chodzi. Warto czekać na rozwój wydarzeń. Komiks znajdziecie na comicfury.

Moja ocena: 9/10. Fabuła rozwija się wraz z każdym rozdziałem. Postacie barwne i ciekawe. Kreska na wysokim poziomie, wielkim plusem jest to, że komiks jest w kolorze. Minusy? Myślę, że mała ilość rozdziałów by móc lepiej opisać komis, ale mimo to historia wciąga i dla tego postanowiłam wam opisać komiks. Tak, jest kontynuowany!